Blog Business Marketer

Twój przewodnik po marketingu B2B

Blog

Biuletyny na LinkedIn – kiedy warto i co u mnie działa

Głupio się przyznać, ale mój pierwszy biuletyn LinkedIn założyłem przez pomyłkę. Chciałem napisać artykuł na LinkedIn z czymś w rodzaju życzeń dla marketerów i coś źle kliknąłem. Efekt był taki, że dostałem powiadomienie, że na mój biuletyn zapisało się w ciągu jednego dnia ponad tysiąc osób. Nie trzeba było mnie namawiać, żeby sprawdzić, co w zasadzie się wydarzyło i jak mogę to wykorzystać. Okazało się, że niechcący połączyłem mój artykuł do testowego biuletynu, który kiedyś założyłem, żeby poznać proces tworzenia. Wtedy wydawało mi się, że biuletyny na LinkedIn nie są dla mnie, bo mam sw[…]

Biuletyny na LinkedIn – kiedy warto i co u mnie działa

Głupio się przyznać, ale mój pierwszy biuletyn LinkedIn założyłem przez pomyłkę. Chciałem napisać artykuł na LinkedIn z czymś w rodzaju życzeń dla marketerów i coś źle kliknąłem. Efekt był taki, że dostałem powiadomienie, że na mój biuletyn zapisało się w ciągu jednego dnia ponad tysiąc osób.

Nie trzeba było mnie namawiać, żeby sprawdzić, co w zasadzie się wydarzyło i jak mogę to wykorzystać.

Okazało się, że niechcący połączyłem mój artykuł do testowego biuletynu, który kiedyś założyłem, żeby poznać proces tworzenia.

Wtedy wydawało mi się, że biuletyny na LinkedIn nie są dla mnie, bo mam swój biuletyn e-mailingowy Business Marketer, który subskrybuje kilka tysięcy osób. Niedługo zmieniłem zdanie i za chwilę Wam o tym opowiem.

Pierwsza ważna informacja – biuletyn LinkedIn to seria artykułów, którą możemy subskrybować. Dzięki temu jesteśmy powiadamiani o nowych artykułach tworzących ten biuletyn. Bardzo prosta konstrukcja. Moim zdaniem bardzo podniosła też użyteczność artykułów, które jako formy dłuższe i schowane gdzieś „pod postami” nie generowały, przynajmniej w moim przypadku zadowalających zasięgów.

Wprowadzenie subskrypcji biuletynu daje możliwość powiadamiania subskrybentów o nowym artykule, co znacznie podnosi jego widoczność.

Dlaczego warto prowadzić biuletyny LinkedIn

To nie jest tak, że biuletyny sprawdzą się jednakowo dla każdego, dlatego wyliczam korzyści jakie widzę w przypadku mojej działalności doradczo – szkoleniowej.

  1. Wszyscy subskrybenci Twojego biuletynu będą powiadamiani o nowych artykułach. To jest super istotne! W przypadku zwykłych postów na LinkedIn, ich zasięg organiczny to ok 15-20% Twojej sieci. Nie wiesz dokładnie, kto zobaczy ten post, a jego zasięg zależy od wielu czynników takich jak ocena algorytmu, reakcje, spójność z Twoim profilem publikacji itp. W przypadku biuletynu masz 100% zasięgu wśród subskrybentów!
  2. Targetowanie komunikatu. Posty na LinkedIn w wersji organicznej nie mogą być kierowane do wybranej grupy. Co innego reklamy. Dlatego biuletyny o konkretnej tematyce dają mi możliwość docierania do osób, które subskrybując moje biuletyny wyraziły zainteresowanie tym, a nie innymi tematami. W tej chwili prowadzę trzy biuletyny:
  3. „To jest social selling”,Webinaria w biznesie” oraz „Marketing B2B dla Prezesa”. Każdy jest skierowany do trochę innej grupy. Dzięki subskrypcji łatwiej mi dotrzeć do osób o konkretnych zainteresowaniach, nie męcząc tych, którzy np. nie zamierzają prowadzić webinarów. Dlatego zachęcam do tworzenia kilku biuletynów, bo to ułatwia lepsze targetowanie. Z poziomu profilu prywatnego możesz prowadzić pięć biuletynów.
  4. Dystrybucja poza LinkedIn. Ważnym benefitem biuletynów LinkedIn jest to, że są one wysyłane na skrzynki email subskrybentów. Dzięki temu powstaje dodatkowy kanał promocji Twoich treści.
  5. Możliwość osadzania video i podcastów w artykułach. To akurat funkcja samych artykułów, nie tylko tych połączonych w biuletyn, ale często z niej korzystam. Kiedy tworzę artykuł powiązany z nagranym webinarem lub moim podcastem, osadzam go w treści i dzięki temu promuję moje materiały.
  6. Aktywna promocja biuletynów przez LinkedIn. Szczerze mówiąc czasem zbyt aktywna . Ci z Was, którzy niedawno dołączali do mojej sieci kontaktów lub klikali „Follow” zauważyli, błyskawicznie wysłane zaproszenie do subskrypcji biuletynu. Dostawałem sygnały, że to zbyt agresywna promocja. Niestety nie mam na to wpływu, być może gdzieś w ustawieniach da się to wyłączyć, ale jeszcze nie w pełni wyeksplorowałem wszystkie te funkcje.
  7. Statystyki z uwzględnieniem wysyłki e-mail. W statystykach biuletynu widać też, ile wiadomości zostało wysłanych do subskrybentów i jak wygląda współczynnik otwarć. Praktyczna rada – odczekajcie 2-3 dni od publikacji, aby LinkedIn zdążył wysłać wszystkie wiadomości i aby odbiorcy mieli okazję je otworzyć. Poniżej screen ok 1 dzień po publikacji, z Open Rate 32%, zazwyczaj rośnie on u mnie do ok 40%.
Treść artykułu
Statystyki biuletynów LinkedIn obejmują również dystrybucję email

Jak założyć biuletyn

Założenie biuletynu jest dość proste. Tak proste, że jak wspomniałem wyżej, pierwszy założyłem prawie niechcący.

  • Zaczynasz tam, gdzie tworzymy posty. Wybieramy opcję „Artykuł” a następnie już w ustawieniach artykułu wskazujemy, czy chcemy aby była to pojedyncza publikacja czy też część biuletynu.
  • Jeżeli masz już biuletyny, zobaczysz je na liście po lewej stronie. Jeżeli zakładasz pierwszy biuletyn, wybierz opcję „Utwórz biuletyn” po prawej stronie.
  • Po zakończeniu tworzenia artykułu naciśnij „Opublikuj” i zobaczysz opcję stworzenia posta, który promuje artykuł. Twój biuletyn i artykuł już działa. Proste prawda?

Potrzebujesz konta Twórcy

Ważna uwaga – jeżeli nie widzisz opcji tworzenia biuletynów, prawdopodobnie korzystasz ze standardowego typu profilu. Aby móc tworzyć biuletyny potrzebujesz zmienić typ profilu na „Twórca”. Otrzymasz kilka dodatkowych możliwości, między innymi transmisje video na LinkedIn i właśnie publikację biuletynów.

Po tej zmianie domyślną formą nawiązaniu kontaktu z Tobą będzie „Follow” zamiast zaproszenia do kontaktów. Ta opcja pozostaje, ale jest trochę bardziej ukryta.

Jak tworzyć skuteczne biuletyny

  • Wybierz temat, który jest na tyle szeroki, że można o nim napisać przynajmniej kilka artykułów
  • Wykorzystaj narzędzia wizualne (grafiki, video, wyróżnienia tekstu), aby ułatwić czytanie
  • Utrzymaj częstotliwość publikacji. Jeżeli nie masz pewności, jak często będziesz w stanie publikować, wybierz publikację miesięczną. Zawsze możesz zwiększyć częstotliwość.
  • Zadbaj o SEO. Tak, artykuły w ramach biuletynów są indeksowane przez wyszukiwarki. Dlatego zadbaj o dobry opis i jasną strukturę tekstu opartą o nagłówki.
  • Zadbaj o pierwszy akapit artykułu. Ta część tekstu będzie widoczna w postach promujących artykuł, dlatego zastanów się, jak ją wykorzystać, aby zachęcić do kliknięcia

A co z budowaniem domu na obcej ziemi?

Tu ważne pytanie, które często zadaje nieoceniony Igor Bielobradek .Warto mieć świadomość, że biuletyn LinkedIn to nie to samo co Twój własny newsletter. Jakie są różnice?

  1. Biuletyn LinkedIn nie daje Ci dostępu do danych adresowych. Prowadząc tradycyjny e-mail newsletter samodzielnie pozyskujesz zgody na kontakt i możesz z nich korzystać niezależnie od aplikacji pocztowej, z jakiej korzystasz.
  2. LinkedIn może zmienić zdanie i przestać wspierać tę funkcję. Działo się to w przeszłości np. ze spotkaniami online audio, wsparciem dla SlideShare czy obecnie z rekomendacjami.
  3. Prowadzenie email newslettera wymaga posiadania odpowiedniej aplikacji, w przypadku biuletynu LinkedIn nie ma takiej potrzeby, wszystko masz w jednym miejscu.
  4. Odbiorców biuletynu LinkedIn wysyłanego z profilu prywatnego nie możesz retargetować. Jeżeli zależy Ci na tym, aby docierać do odbiorców Twoich e-mailingów również przy pomocy stargetowanych reklam, własny newsletter będzie lepszą opcją.
  5. Biuletyn LinkedIn ma dwa mechanizmy dystrybucji – bezpośrednio na LinkedIn oraz poprzez email, jaki LinkedIn wysyła do subskrybentów. Tradycyjny newsletter to oczywiście ścieżka email, dodatkowo jeżeli wiesz co to jest RSS możesz w ten sposób dostarczać i czytać Twoje e-mailingi.

Możesz zapisać się do mojego biuletynu E-mail i otrzymywać zniżki na kursy oraz moje szkolenia.

Jakich błędów warto unikać prowadząc biuletyn LinkedIn

  1. Pierwszy – nie pomyl jak ja pojedynczego artykułu z biuletynem :). Co prawda mi to wyszło na zdrowie, ale nie dam gwarancji, że i Wam się to będzie opłacać.
  2. Subskrypcja to zobowiązanie – jeżeli nie masz pomysłu na serię, publikuj pojedyncze artykuły. Warto sobie przynajmniej zaplanować, jeżeli nie napisać 2-3 artykuły z wyprzedzeniem, aby utrzymać zapowiadaną częstotliwość publikacji.
  3. Niespójne artykuły. Tworząc biuletyn składasz zobowiązanie, że będzie on zawierał artykuły o podobnej tematyce. Jeżeli nie utrzymasz spójności, ryzykujesz utratę subskrybentów.

Czego mi brakuje w biuletynach

Na koniec koncert życzeń. Mam kilka funkcji, które byłyby dla mnie bardzo przydatne np.:

  1. Możliwość promocji biuletynu w formie reklam LinkedIn. W tej chwili biuletyny tworzone przez profile prywatne nie dają takiej możliwości.
  2. Możliwość tworzenia tabel w artykułach. Znów odnosi się do artykułów a nie bezpośrednio do biuletynów, ale brakuje mi prostej funkcji tworzenia tabel. W tej chwili pozostaje mi tylko wklejanie ich w formie obrazków.
  3. Możliwości pobrania wszystkich artykułów biuletynu do PDF. Subskrybuję kilka cennych dla mnie biuletynów i marzy mi się możliwość zabrania ich ze sobą np. do samolotu w formie PDF lub epub.

Podsumowanie

Po początkowej rezerwie, w tej chwili przekonałem się, że biuletyny LinkedIn są ciekawym medium komunikacji dla osób, które tak jak ja nie potrafią pisać krótkich tekstów .

Dają mi one możliwość dotarcia do osób o sprecyzowanych zainteresowaniach i głębsze potraktowanie tematów omawianych w artykułach.

Zanim jednak zdecydujesz się na tworzenie biuletynów czy artykułów, zastanów się, jak je potraktujesz w porównaniu do bloga i własnego newsletteru.

Niektórzy twórcy umieszczają krótsze wersje artykułów na LinkedIn i zapraszają po pełna wersję na swój blog. To ciekawa taktyka, pod warunkiem, że skrócone wersje są mimo wszystko wartościowe. Myślę, że podobnie można podejść do łączenia biuletynów z newsletterem. Będę niedługo wprowadzał kilka eksperymentów w tym zakresie i jak tylko zbiorę wnioski, podzielę się nimi w tym biuletynie.

Zachęcam Cię też do subskrypcji moich pozostałych biuletynów:

W podobnej tematyce

Boss Branding na LiknedIn – dlaczego warto

Boss Branding na LiknedIn – dlaczego warto

„Takie rozmowy odbywam często kilka razy w tygodniu: Prezes: – Panie Łukaszu, wszyscy mi mówią, że mam być […]

LinkedIn właśnie wypowiedział wojnę ściekowi AI

LinkedIn właśnie wypowiedział wojnę ściekowi AI

Jason Feifer, redaktor naczelny Entrepreneur Magazine, opublikował niedawno artykuł, który polecam Wam do uważnej lektury bo zapowiada poważne […]

Na LinkedIn nie musisz być najmądrzejszy, ale przydatny

Na LinkedIn nie musisz być najmądrzejszy, ale przydatny

„Nie mam wystarczającej wiedzy produktowej, żeby cokolwiek pisać na LinkedIn.” Słyszę to regularnie od handlowców podczas warsztatów i konsultacji. I chyba […]

Zapisz się do newslettera