W 134 odcinku Podcastu Business Marketer, chciałbym porozmawiać o ukrytym zabójcy wielu projektów oraz karier marketingowych – to bylejakość. Moim zdaniem nie bierze się ona z lenistwa.
Wręcz przeciwnie – zauważam ją w zespołach, gdzie pracują osoby naprawdę pracowite i zaangażowane. A jednak i ich dopada ta choroba.
Dlaczego bylejakość jest zabójcza?
Bo zabija projekty, które mogłyby przynieść świetne rezultaty, gdyby były odpowiednio przygotowane. Co gorsza, po nieudanym projekcie uważamy, że podobne działania też mogą się nie udać i rezygnujemy z całych kategorii – np. webinarów, czy poradników PDF.
Objawy bylejakości w marketingu B2B
- Cele marketingowe są ustalone na zrealizowanie projektu (np. przeprowadzenie dziesięciu webinarów)
- Cele efektywnościowe są pobieżne – np. zebranie 200 pobrań e-booka
- Realizujemy wiele projektów, które wymagają bardzo zróżnicowanych zasobów i kompetencji
- Nie wracamy do zrealizowanych projektów, aby je ocenić i wyciągnąć wnioski
- Nie budujemy szablonów i standardów działania
- Nie mamy procesów
- Tak naprawdę nie wiemy, dlaczego pewne projekty, które sprawdzają się u konkurencji u nas nie działają
Zbyt często jako marketerzy zamiast poprawiać to, co już realizujemy, gonimy za nowymi projektami. Nowy projekt to nowe emocje, mniej rutyny i szansa, że tym razem się uda. Niestety takie podejście powoduje, że nie uczymy się na bazie doświadczeń. Często nawet nie analizujemy zakończonych projektów, szczególnie jeżeli nie były udane.
I tak właśnie rodzą się przekonania, że np. webinary nie działają, content jest nieskuteczny a handlowcy o wiele lepiej generują leady.
Jak przeciwdziałać bylejakości
- Regularnie dokonuj oceny skończonych działań
- Zweryfikuj, czy KPI, jakimi się posługujesz w projektach nie wymuszają bylejakości
- Zmniejsz zróżnicowanie projektów, skup się na mniejszej liczbie, ale częściej je powtarzaj
- Twórz procesy, szablony, standardy
- Upewnij się, czy masz odpowiednie kompetencje do realizacji zadań, które składają się na zaplanowane projekty
Polecam Ci też inne materiały na ten temat:
Łukasz Kosuniak: Najwyższy czas na pełne wykorzystanie możliwości marketingu B2B