Copilot Premium w marketingu B2B. Praktyczny przewodnik cz. 1
Od jakiegoś czasu, kiedy wspominam marketerom o AI zauważam zniecierpliwienie części z nich. Widzą imponujące filmiki i demonstracje możliwości narzędzi, do których nie mają dostępu, bo nie zostały dopuszczone przez dział IT.
Tak to niestety/stety wygląda w średnich i większych firmach. Dział IT słusznie ogranicza dostęp do bezpłatnych narzędzi AI, bo stwarza to poważne ryzyka wycieku danych firmowych.
W takich firmach Copilot to często jedyne narzędzie AI, które IT już zaakceptowało, bo działa w M365. Ale jak tu żyć, kiedy jedyną opcją pozostaje Copilot?
I wtedy to ja się frustruję. Jedyną[…]
05 maja 2026 | 13 minut
Spis treści
Od jakiegoś czasu, kiedy wspominam marketerom o AI zauważam zniecierpliwienie części z nich. Widzą imponujące filmiki i demonstracje możliwości narzędzi, do których nie mają dostępu, bo nie zostały dopuszczone przez dział IT.
Tak to niestety/stety wygląda w średnich i większych firmach. Dział IT słusznie ogranicza dostęp do bezpłatnych narzędzi AI, bo stwarza to poważne ryzyka wycieku danych firmowych.
W takich firmach Copilot to często jedyne narzędzie AI, które IT już zaakceptowało, bo działa w M365. Ale jak tu żyć, kiedy jedyną opcją pozostaje Copilot?
I wtedy to ja się frustruję. Jedyną opcją? Przecież to jest przepotężne narzędzie!
Copilot prawdopodobnie dlatego, że większość z nas korzysta z jego konsumenckiej wersji kojarzy się gorszą wersją ChataGPT, Gemini, nie wspominając o Claude.
Dlatego w tym artykule opowiem czym jest ten „komercyjny” Copilot i jak można go praktycznie wykorzystać w marketingu B2B.
Zaczniemy od wyjaśnienia, czym w zasadzie jest Copilot, jakie są jego rodzaje a następnie omówimy podstawowe scenariusze jego wykorzystania w praktyce.
W tym artykule skupię się na wykorzystaniu Copilot Premium w aplikacjach Office – bo to moim zdaniem najkrótsza droga do wygenerowania pierwszych konkretnych korzyści czy oszczędności. Pokażę też aplikację Copilot Notatnik, która może bardzo usprawnić przygotowanie projektów szkoleniowych czy rozbudowanych publikacji opartych o wiele źródeł.
W kolejnych artykułach przejdziemy do tworzenia agentów i omówimy dobre praktyki groundingu czyli zakotwiczania Copilota w naszych danych firmowych.
Czym jest Copilot Premium, a czym nie jest
Microsoft potrafi zamieszać w nazwach i mocno zamieszał. Kilku Copilotów lata po rynku, a wiele osób nie odróżnia jednego od drugiego, więc zacznijmy od porządku.
Copilot darmowy, czasem nazywany „Basic”, to ten, którego macie w przeglądarce Edge, czasem włączonego w Windowsie albo dostępnego pod copilot.microsoft.com. To narzędzie konsumenckie, działa wyłącznie na danych publicznych z internetu i nie ma dostępu do Waszych firmowych plików, maili, Teamsa ani SharePointa. Nie ma agentów, nie ma Work IQ, nie ma realnej ochrony danych biznesowych. Świetnie nadaje się do prywatnych zabaw, ale w firmie B2B jego zastosowanie jest mocno ograniczone.
Microsoft 365 Copilot Premium, czyli wersja komercyjna, to zupełnie inna historia. Jest to płatna licencja dokupowana do Microsoft 365, która działa wewnątrz Waszego środowiska firmowego w Outlooku, Teamsie, Wordzie, Excelu, PowerPoincie, OneNote, SharePoincie i OneDrive. Ma dostęp do Waszych danych, ale tylko do tych, do których Wy macie uprawnienia, ponieważ respektuje politykę dostępów Microsoft 365. Co najważniejsze, daje Wam dostęp do agentów (zarówno indywidualnych w Copilocie, jak i firmowych w Copilot Studio), do Notes (odpowiednika Google NotebookLM), do nowego Researchera oraz do Copilot CoWork. Pod spodem działa też kilka różnych modeli językowych równolegle, GPT i Claude, a nad tym wszystkim zbudowana jest warstwa Work IQ wraz z Microsoft Graph, która tworzy kontekst Waszej pracy.
Porównanie Copiot Chat vs Copilot Premium – źródło – materiały Microsoft
Jak sprawdzić, którą wersję macie? Wejdźcie na M365 Cloud i otwórzcie czat. W lewym dolnym rogu, przy Waszym imieniu, zobaczycie etykietę typu „M365 Copilot (Premium)”. Jeśli widzicie „Premium” — jesteście w domu. Jeśli nie — macie wersję Basic i większości rzeczy z tego artykułu nie zrobicie.
Druga opcja: otwórz Copilot Chat – jeżeli na górze widzisz dwie ikony – praca i Internet – masz wersję Premium. Jeżeli widzisz tylko internet – masz wersję Basic – bez dostępu do danych firmowych.
Jeśli masz tylko Copilota w wersji Basic, teoretycznie możesz próbować wrzucać firmowe dokumenty przez kopiowanie tekstów albo upload plików do copilot.microsoft.com czy Edge’a. Ale tu pojawia się gruby problem: wersja Basic nie chroni danych biznesowych, nie ogarnia firmowych polityk bezpieczeństwa, czyli ryzyko jest podobne jak przy korzystaniu z bezpłatnych wersji Gemini, Chat GPT czy Claude
Z tego powodu ja, ponieważ przechowuję jak wielu przedsiębiorców dane moich klientów korzystam z wersji Premium, która daje realną ochronę i pilnuje uprawnień.
To nie jest artykuł sponsorowany. Microsoft, ani nikt inny nie płaci mi za reklamę Copilota – dzielę się w tym miejscu moim doświadczeniem z wykorzystaniem tego narzędzia bez zbędnego lukrowania.
Copilot to nie kolejny LLM. Microsoft ma inną strategię
Nie możemy porównać Copilota z ChatemGPT albo Geminim bo w odróżnieniu od tych LLMów Copilot to coś więcej – to warstwa narzędzi, która spina kilka LLM-ów z Twoimi danymi firmowymi.
Microsoft zamiast budować pojedynczy model i ścigać się z OpenAI czy Anthropic, zintegrował kilka rodzin modeli językowych (w tym własne, mniej znane) pod jednym interfejsem. Tu ciekawostka – Microsoft posiada wiele wyspecjalizowanych modeli językowych, które udostępnia twórcom aplikacji biznesowych i często włącza je w niewidoczny sposób do produktów dla klientów B2B.
Dziś w Copilocie macie dostęp zarówno do modeli GPT w kilku wersjach (w tym tych tuningowanych przez Microsoft), jak i do modeli Claude od Anthropic, również w kilku wariantach. W praktyce oznacza to, że GPT lepiej radzi sobie z analityką liczb i danych, gdzie sprawdza się świetnie w Excelu i przy detekcji anomalii sprzedażowych, natomiast Claude lepiej pracuje z tekstem, z formatowaniem, redakcją i długimi dokumentami.
W nowym agencie Researcher możecie nawet ustawić oba modele do pracy równoległej albo w trybie „council”, gdzie modele wzajemnie się weryfikują. Ten tryb radykalnie redukuje halucynacje, co jest trudne do uzyskania w pojedynczym LLM-ie.
Drugi filar strategii Microsoftu to Work IQ i to jest rzecz, której w takiej skali nie ma żaden zewnętrzny LLM. Work IQ to warstwa inteligencji nałożona na Wasze dane firmowe. Pod spodem działa Microsoft Graph, czyli techniczny szkielet, który wie, kto z czym pracuje, kto ma do czego dostęp i jakie są relacje między plikami, mailami, spotkaniami i czatami.
Work IQ – umożliwia bezpieczną i skuteczną pracę z AI na bazie danych firmowych
W praktyce Work IQ robi cztery rzeczy:
Po pierwsze, agreguje kontekst z wielu źródeł: z maili, OneNote, Teamsa, SharePointa, OneDrive, Plannera, kalendarza, CRM-a (przez konektory), Marketing Automation czy ankiet.
Po drugie, respektuje uprawnienia, czyli Copilot widzi tylko to, do czego Wy macie dostęp. Nie sprawdzicie listy płac przez Copilota i nie zajrzycie w cudze maile, jeśli wcześniej nie mieliście do nich dostępu.
Po trzecie, wnioskuje – potrafi do konkretnego zadania dobrać odpowiedniego agenta. Zadanie analityczne trafia do agenta analitycznego, zadanie tekstowe do agenta kreatywnego.
Po czwarte wreszcie, pamięta kontekst dłużej niż klasyczne czaty, więc możecie wracać do projektu po tygodniu i nie tracicie wątku.
To jest wyraźna różnica w porównaniu z wrzucaniem plików do darmowego ChataGPT czy Gemini. W środowisku komercyjnym Microsoftu dane nie wychodzą poza konto firmowe i nie są wykorzystywane do trenowania modeli.
Przykład z życia, który mi utkwił w głowie. Kilka miesięcy temu negocjowałem długo NDA z klientem. Trudno, bo prawnik był wymagający, ale w końcu dograliśmy umowę. Przychodzę na pierwszy warsztat, a tu cały zespół wrzucił już wcześniej dokumentację techniczną do darmowego Gemini. Cały wysiłek prawny w pył.
Dlatego warto pamiętać, że przy korzystaniu z AI w firmie albo masz środowisko z gwarantowanym bezpieczeństwem, albo masz problem.
Copilot w aplikacjach – najprostszy sposób na korzystanie z AI dla początkujących
Zacznijmy od miejsca, gdzie Copilot pojawia się „przy okazji” w aplikacjach M365. To są te 1-3% produktywności na każdej operacji, które się sumują w miesiącu w realne godziny. Copilot jest w tej chwili dostępny w wielu miejscach aplikacji Office i moim zdaniem dla początkujących to najlepszy sposób na realne wykorzystanie AI.
Copilot w Word
W Wordzie Copilot przeredaguje zaznaczony fragment, zmieni ton, skróci tekst, a także potrafi wstrzyknąć tabelę albo sekcję z innego dokumentu – na przykład z notatek OneNote albo innego Worda. Im lepszy grounding (do tego dojdziemy), tym mniej „esejów i wierszyków” – Copilot zaczyna pisać Waszym stylem, a nie swoim.
W moim przypadku bardzo często korzystam z fragmentów treści, które już kiedyś tworzyłem, np. opisy podobnych szkoleń lub projektów doradczych. Copilot potrafi wyszukać interesujące mnie fragmenty treści i inteligentnie wprowadzić do nowego dokumentu. Sama ta funkcja oszczędza mi kilka godzin w tygodniu. A że u konsultanta czas to pieniądz – mogę to przeliczyć na konkretne oszczędności.
Grafika poniżej opisuje dwa sposoby korzystania z Copilota w Word. Pierwszy – polecenia umożliwiające kreatywną redakcję fragmentu lub całości tekstu. Drugi – umożliwia między innymi wprowadzanie do dokumentu treści z innych plików, notatek a nawet wiadomości email czy podsumowań spotkań – oczywiście tylko do tych, do których masz oficjalny dostęp.
Copilot w Excel
W Excelu sprawa jest jeszcze ciekawsza. Można generować formuły na podstawie opisu zadania, na przykład „policz mi udział sprzedaży produktu X w totalu per miesiąc”, bez znajomości funkcji.
Copilot pomoże nam wykryć i zwizualizować anomalie, ale nie tylko mówi „w styczniu sprzedaż spadła” – potrafi dodać kontekst i powiedzieć, że to anomalia, bo zwykle styczeń rośnie, i że jest to powiązane z konkretnym czynnikiem w danych. Pod spodem ma też Pythona, który radzi sobie z bardziej złożonymi operacjami. Ja przyznam, że dzięki Copilot w Excelu radykalnie podniosłem swoją zdolność do wyciągania wniosków z danych, ponieważ „na pamięć” znam maksimum 10 formuł.
Copilot w PowerPoint
W PowerPoincie Copilot tworzy nowe slajdy w oparciu o pliki, maile, notatki i wątki Teams, potrafi też zamienić Worda na PowerPointa, ale nie mechanicznie pociąć tekst, tylko zinterpretować zawartość. Pojawił się też Brand Designer, w którym możesz definiować Wasze szablony. Czego jeszcze nie ma, a wiele osób o to pyta? Automatycznej zamiany „obcego” template na firmowy. Microsoft pracuje, ale problem polega na tym, że większość firmowych template’ów jest źle zrobiona- to często warstwy z Photoshopa lub grafiki wklejone do PowerPointa, bez struktury wymaganej przez dobre praktyki Microsoft.
Copilot w Teams
W Teamsie Copilot przygotuje Was do spotkania, podsuwając agendę, dane i kontekst projektu z Plannera. Jakość podsumowań spotkań w ostatnich 3-4 miesiącach skoczyła ogromnie — klienci, którym wysyłam podsumowania z adnotacją „wygenerowane maszynowo”, regularnie pytają, kto to robił. Agenta można też wzmiankować w czacie i pytać go w trakcie spotkania, na przykład „@Piotrek, jaki mamy stan projektu?”, a on odpowie na bazie tego, co wcześniej dostał jako kontekst.
W Outlooku z kolei mamy drafty maili, podsumowania długich wątków i propozycje follow-upów. Tutaj jednak ważne ostrzeżenie: uważajcie, żebyście się nie zamienili w „sprowadzaczy danych do agentów, które potem między sobą gadają”. Słyszałem niedawno na konferencji dwóch kolegów: jeden mówi, że nie pamięta, kiedy ostatnio sam napisał maila, drugi że nie pamięta, kiedy ostatnio sam przeczytał. To nie jest produktywność, to jest absurd.
To wszystko są drobne korzyści. Ale jeśli ktoś dużo pracuje z plikami, kumulują się one w godziny tygodniowo.
Notes Copilot – rozbudowane narzędzie do researchu i współpracy
Notes Copilot to rozwiązanie podobne do Google NotebookLM, tyle że działa w środowisku M365. Mocno polecam zwrócić na nie uwagę, bo jest niedoceniane, a w pewnych scenariuszach potrafi zastąpić nawet pełnoprawnego agenta.
W praktyce Notes pozwala stworzyć przestrzeń roboczą z wieloma źródłami — plikami, stronami SharePoint, notatkami OneNote, emailami i stronami tworzonymi przez samego Copilota. Możecie czatować z całym zestawem materiałów jednocześnie, generować podsumowania (również w formie podcastu, co jest wygodne, jeśli wolicie odsłuchać research zamiast czytać) i eksportować efekty pracy bezpośrednio do Worda, PowerPointa albo Excela. Niedawno doszła też możliwość współdzielenia notesów z zespołem, co otwiera Notes na pracę grupową. Z notesów Copilot mogą korzystać też posiadacze licencji Copilot Basic, mogą korzystać z treści dodanych lub stworzonych w Notesie, odpytywać te źródła przy pomocy chata, ale nie mogą dodawać źródeł.
Mój roboczy case: piszę książkę. Mam materiały sprzed 2-3 lat porozrzucane po OneNote, plikach i prezentacjach. Stworzyłem jeden Notes, dorzuciłem wszystkie źródła i mogę odpytywać po prostu pytaniem typu „czy ja już kiedyś pisałem o generowaniu leadów w segmencie SMB?”. Jeśli pisałem, Notes znajdzie i podsunie. Nie muszę wymyślać od zera ani szperać po katalogach.
Oczywiście nie musisz pisać książki, aby wykorzystać potencjał Notatnika Copilot.
Dla zespołów marketingowych Notes może zastąpić agenta w prostszych scenariuszach. Sprawdza się jako centrum zarządzania kampanią, gdzie cały zespół ma jednolitą wiedzę o briefie, materiałach i podjętych decyzjach, niezależnie od tego, kto akurat był na którym spotkaniu.
Notes to jedna z tych funkcji, która jest dostępna tylko dla Copilot Premium.
Podsumowanie
Jak widzisz praca z M365 Copilot to nie jest wrzucanie plików do LLMów, tylko korzystanie ze zintegrowanego środowiska aplikacji, które już znasz z nowymi funkcjami, które bardzo ułatwiają życie.
Dodatkowo nie jesteś już skazany na jeden konkretny LLM, bo w Copilot możesz wybierać między rodziną modeli ChatGPT i Claude, a coś czuję, że to jeszcze nie jest ostatnie słowo Microsoftu.
Same funkcje, które tu opisałem generują kilka – kilkanaście godzin tygodniowo oszczędności, co w moim przypadku można przeliczyć na konkretne sumy. Nie dotknąłem jeszcze wielu funkcjonalności takich jak tworzenie i korzystanie z agentów, połączenie Copilota z aplikacją Outlook 365, integracji z Plannerem i wielu innych.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, między innymi o tym jak wykorzystać pięć ról Copilot w praktyce marketingu B2B – zapraszam Cię na 4godzinne intensywne szkolenie online.
Poznasz od podstaw konkretne przykłady zastosowania Copilot w marketingu a dodatkowo otrzymasz:
Gotowe prompty do konkretnych zadań, zaprojektowane dla marketerów B2B.
Instrukcje agentów: Digital Twin, Kreator Briefu kampanii, Recycling treści.
Nagranie sesji szkoleniowej z transkrypcją maszynową
Workbook ułatwiający rozpoczęcie pracy z Copilot w Twoim zespole.
Zestaw scenariuszy do każdej z pięciu ról, od ideacji po kontrolę jakości.
W 189 odcinku podcastu Business Marketer kontynuujemy fascynującą rozmowę z Łukaszem Żukowskim, ekspertem z firmy DFirst. Zachęcam oczywiście do wysłuchania […]